Witam wszystkich! Ojcem chrzestnym tego bloga jest Bronyo, O czym będzie? O życiu Mithrandira, szarego pielgrzyma, czyli po prostu o franciszkańskim życiu i nie tylko!
Maleo Reggae Rockers & Bob Marley
Loading...
Witam!
Dawno, dawno temu około 1100 roku z woli samego Eru w Środziemiu pojawił się Gandalf wraz z czteroma innymi Istari...Gandalf to imię jakie Istari otrzymał od ludzi z Północy, elfy natomiast nazwały go Mithrandirem, czyli szarym pielgrzymem...Pochodził z Valinoru, w Środziemiu natomiast nie miał stałego miejsca zamieszkania...Przyjaciel Wolnych Ludów, największy przeciwnik ciemności...Franciszkańskie życie jest życiem szarego pielgrzyma (greyfriars - szarzy bracia, tak w Wielkiej Brytanii i Australii nazywa się franciszkanów) naszym domem jest Królestwo Niebieskie, do którego idziemy przemierzając nasze Śródziemie...
Dawno mnie tu nie było...1 września rozpoczęła się wiosna. Upragniona, wyczekiwana...nic innego jak zapowiedź lata! Ostatnio sporo czytam Tischnera. Nowe spojrzenie na rzeczywistość życia poprzez filozofie Tischnera. Życie jako scena dramatu. To bardzo mocne stwierdzenia, ale jakże trafne. Kiedy Adam chował się przed Bogiem, ubrał się i udawał, że go nie ma, udawał, że jest częścią sceny życiowego dramatu. Niesamowite jest, że Pan Bóg to przewidział i wcale nie ma zamiaru się poddawać w poszukiwaniu Adama. Wydaje mi się, ze Adam wchodzi w rzeczywistość kompromisu. W hipokryzje. staje się aktorem na scenie dramatu jakim jest życie. Pan Bóg chce go od tego obronić i dla tego go szuka i woła: "Adamie, gdzie jesteś?" Gdzie ja jestem w moim życiu? Czy jestem hipokrytą, aktorem, czy mam odwagę reżyserować swoje życie z Bogiem? To chyba ważne pytanie i tylko wiara pomoże dać właściwą i odważną odpowiedź.
Dziś Ewangelia mówi o Grekach co chcieli zobaczyć Jezusa. A Jezus co na to? Przypowieść o ziarnie co aby wydać plon musi umrzeć! Niesamowite! Zobaczyć-uwierzyć. Uwierzyć-umrzeć! Już nie ja żyje ale Chrystus co jest we mnie! Rozumiem już, że św. Paweł na serio zobaczył Jezusa! Miał odwagę umrzeć! Hans Urs von Balthasar napisał, że krzyż bez zmartwychwstania nie ma sensu! Pomału zaczyna się wszystko wyjaśniać! Jeżeli umieram z Chrystusem razem z Nim tez zmartwychwstaje! Zobaczyć Jezusa, uwierzyć, mieć odwagę umierać w codzienności to zmartwychwstać! Mieć taką wiarę aby to przyjąć bez szemrania... a tak na marginesie muzycznym. W tle przygrywa mi Możdżer niejaki Leszek w duecie z Makowiczem. Co za nuta!
Czym jest więc Droga? Pyta się dziennikarz the Weekly Catholic. Droga jest dla ludzi aby na nowo odkryć wiarę i chrzest. Aby odkryć dojrzałą wiarę. Tak odpowiedział Toto, katechista, który do Australii przyjechał z żoną Ritą 32 lata temu aby głosić Dobra Nowinę. Poznałem ich parę miesięcy temu w Sydney. Dziś w diecezji Sydney dzięki przychylności abpa Pella jest Diecezjalne Centrum Neokatechumenalne. Ma służyć diecezji w formacji wiary. Droga długa jest... słowa piosenki "Akurat". Droga długa jest ale na niej jest Zmartwychwstały!
Dziś obejrzałem dobry film. Nie za często można "trafić" na cos dobrego. Dziś się udało. The Visitor. Nie mam zamiaru opowiadać historii. Warto samemu zobaczyć. Film niebezpieczny. Może obudzić z letargu. Tego swoistego "przebudzenia" doznał główny bohater, który jak sam przyznał przez 20 lat życia udawał, że coś robi, że jest zajęty. Nagle to wszystko się zmienia...zaczyna postrzegać życie inaczej...No i muzyka w tym filmie to tez jeden z głównych bohaterów. Muzyka daje nadzieję, optymizm. Polecam film!
Aborcja jest krwawą ofiarą z niewinnej krwi składaną Złemu. Kliniki są jak świątynie, lekarze jak kapłani, a lekarskie fotele są ich ołtarzami – mówi egzorcysta ks. Thomas Euteneuer. Brzmi to przerażająco, ale trzeba stanąć w prawdzie! Prawda nas wyzwoli! Na jednej z antyaborcyjnych stron amerykańskich porównali aborcje do wydarzeń 9-11. Wyobraźcie sobie, że 9-11 ma miejsce co dzień. Szokujące, prawda? W porównaniu z aborcją...no właśnie...niezliczona liczba zabitych dzieci...nigdy nie zobaczą własnej mamy... Tutaj wiecej na temat krwawej ofiary składanej złemu. Fronda
Św. Piotr w swoim liście pisze, że wiara jest cenniejsza niż złoto. Niezwykłe to jest. z jednej strony dość proste, ale jednak jakże w tym samym czasie skomplikowane. Czym jest ta "tajemnicza" wiara. Do czego prowadzi? Ewangelia z ostatniej niedzieli pokazuje, ze nawet zły duch wie kim jest Jezus! (Mk 1,21-28)"Wiem, kto jesteś: Święty Boży". Zły duch wierzy w Jezusa? Jednak ta wiara nie jest źródłem nadziei ale strachu bo mówi: "Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić". Co za subtelna różnica. wierzy w Jezusa ale nie wierzy Jezusowi! Czemu? Bo wybrał własna drogę. Egoista. Żyje dla siebie. zawsze będzie nam wmawiał, że najlepiej zejść z krzyża. Zawsze przegrywa walkę. Chyba nie jest w stanie pojąc jednego, że Jezus pokonuje go miłosierdziem. Miłość to jedyne prawo Boga. "Kochaj i rób co chcesz" pisze św. Augustyn. Kochać miłością Jezusa. Być gotowym na śmierć na krzyżu w każdej chwili i za każdego. To jest droga wiary. Klucz. Tu się okazuje, że nie wystarczy tylko wierzyć w Jezusa ale także konieczne jest aby wierzyć Jezusowi! Ufać, że Jego droga jest jedyna, słuszna, najlepsza dla mnie. Nawet jak ma swój finał na krzyżu. Czy to jest prawdziwy finał? Nie. Zmartwychwstanie. Chyba pomału zaczynam rozumieć św. Piotra... za złoto nie kupie zmartwychwstania...
Puste kieszenie i torba pełna snów… Bo to malarz dziwny, który bywa tu… Stara jak świat piosenka Dżemu. Kto nie zna Dżemu…Tą piosenkę znam od wielu lat…jeszcze jak byłem nastolatkiem. Zawsze mi się kojarzyła z wolnością i poszukiwaniem własnej tożsamości. „Malowanie” własnego życia… tak to widziałem. Wiem, wizja trochę hippisowska, ale tak było. Mijają lata… dalej puste kieszenie, Torba pełna snów, ale już nie sam maluję obraz. Jaki ze mnie artysta? Żaden. Na szczęście poznałem kogoś, kto się zna na sztuce malowania życia. Malarz nad malarzami. Czasami pozwalam Mu coś namalować w obrazie mojego życia. Barwy niesamowite! Piękne jest to, że te farby, które ja odrzucam On umie świetnie wykorzystać! Szkoda, że nie zawsze potrafię to docenić. Ale uczę się sztuki malowania życia. Mam nadzieję, że dzięki pomocy tego Malarza, będę mógł kiedyś zapukać tam, gdzie się białą farbą maluje wieczny czas…
Immaculee...w 1994 przeżyła masakrę w Rwandzie. Jedynym logicznym wytłumaczeniem tego jest obecność Boga. Immaculee ma wiarę aby zobaczyć Boga tam gdzie wszystkim się wydaje, że GO nie ma...Przysłowie rwandyjskie mówi, że Bóg przechadza się po całym świecie a nocuje w Rwandzie... Bóg jest na pewno tam gdzie jest cierpienie, ból, samotność...potrzebna jest łaska wiary aby GO zobaczyć... Powyżej polecam film koniecznie do obejrzenia!
A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali dusz swych – aż do śmierci. Ap 12, 11
MARCIN RADOMSKI OFMCAP
About Me
Marcin Radomski OFMCap
Sydney, NSW, Australia
Urodzony w 1976, 9 lipca w Mrągowie. Obecnie mieszkam w Sydney. Czym się zajmuje? Szarym pielgrzymowaniem, czyli franciszkańskim życiem na co dzień! A poza tym wieloma innymi rzeczami...