Kolejny dzień w Domy Maryi mija. Ostatnie dni były bardzo ciekawe. Tysiące ludzi każdego dnia odwiedza Mereye Ana Evi czyli Dom Matki Maryi. Świadomość tego, że 8 km od tego wzgórza Słowików jest Efez i ruiny kościoła Theotokos jest niesamowita. Czy ruiny mogą przemawiać? I to jeszcze jak. Kiedy chodziłem po Efezie potęga tych ruin niesamowicie przemawiała. Świadomość tego, ze św. Jan i św. Paweł chadzali tedy powoduje, że człowiek inaczej zaczyna spoglądać na wiarę. Staje się ona jakby czymś konkretnym namacalnym. Wchodząc w ruiny kościoła Maryi człowiek zostaje ogarnięty niesamowitym duchem. Sobór Efeski miał tu miejsce. Ruiny baptysterium. Schody do sadzawki. Chrzczony w sposób konkretny wchodził (dosłownie) w śmierć Chrystusa. Kiedy tak chodzi się w ruinach tego kościoła pojawia się refleksja. Czy chrześcijaństwo ma sens? Ma i to jaki! To nie są tylko ruiny, które wskazują na historyczne fakty. To miejsce ciągle żyje! Żyje Kościołem. tym, który jest Ciałem. Żywym! I to ma sens. wracam do Domu Maryi. Ostatnie dni zakończenia ramadanu. 3 dni świąt dla muzułmanów. Oni także tłumnie przychodzą w te dni do Maryi. Razem w kolejce do Domu Maryi chrześcijanie i muzułmanie. Maryja Matka Pokoju. Chrześcijaństwo ma sens. Piotr Chryzolog w homilii na dzisiejszy dzień pisze o tym jak Jezus odnalazł człowieka w łonie Maryi. Jak potem na krzyżu wziął go jak tą zagubioną owcę na ramiona. Potem w radości zmartwychwstania przyprowadził go do domu. Do tej radości niebiańskiej. I jak tu w chrześcijaństwie nie widzieć sensu? Jak tu nie wchodzić coraz głębiej w doświadczenie wiary? Nigdy człowiek nie jest stracony dla Boga. Tylko człowiek może przekreślić drugiego człowieka. Bóg nigdy.
1 komentarze:
ma:)
Post a Comment